Zabawa na całego
poniedziałek, Marzec 1st, 2010
Zima to czas, kiedy dzieci więcej czasu spędzają w domu. Śnieg jest fajny, ale na krótką metę. Szybko bowiem można się pomoczyć, w przemoczonych ubraniach przebywać na mrozie nie można, bo to krok od przeziębienia. Dlatego dzieci przebywają na zewnątrz krótko.
Ale zabawy jest co nie miara. Można zjeżdżać na sankach z okolicznych górek, jeździć na łyżwach (ale tylko na udostępnionych, strzeżonych lodowiskach, gdyż jeżdżenie po zbiornikach, nawet dobrze zmarzniętych, grozi wypadkiem). Dzieciaki chętnie zakładają łyżwy, biorą sanki, czy tak zwane jabłuszka, kawałki plastiku z uchwytem, na którym zjeżdżają. Ruch na świeżym powietrzu to również zimą masa śmiechu i samo zdrowie. Jak powszechnie wiadomo, sport to zdrowie, a sport na mrozie ma też działanie uodparniające. Można się dobrze zahartować! Jeśli zbierze się odpowiednia ilość osób z sankami można urządzić swoisty kulig.
Co innego latem. Latem tylko wyobraźnia ogranicza ilość możliwych gier i zabaw. No i oczywiście zdrowy rozsądek i przyzwolenie rodziców. Różne gry z piłką, na przykład dwa ognie, czyli zwany potocznie zbijak, siatkówka, czy głupi Jaś. Są też gry wymagające sprzętu, jak na przykład badminton, tenis, lotki. Ale i bez tego sprzętu każde dziecko może się świetnie bawić, jeśli tylko ma pod ręką kolegów czy też koleżanki. Stare ale zawsze modne i za każdym razem ciekawe zabawy to gra w chowanego, w ciuciubabkę, czy nawet starodawne, zapomniane już może przed młodsze pokolenie zabawa pod nazwą „gąski, gąski domu”. Jest też inna gra, gdzie trzeba trochę mniej się ruszać, to „Raz, dwa, trzy baba jaga patrzy”. Jest to zabawa, którą znały i ochoczo grały nasze prababki. Na podwórkach przedwojennych królowały te i inne zabawy. Szkoda, że dziś są już tak zapomniane. Były to często gry pozwalające na nawiązanie przyjaźni, zintegrowanie grupy, ale przede wszystkim były źródłem uśmiechu. Przegrana czy odpadnięcie z gry też czasem były potrzebne, bo przecież w dorosłym życiu też nie zawsze się wygrywa.
Dziś inaczej wychowuje się dzieci. Za czasów mojej młodości nie było zupełnie inaczej. Dziś dzieci spędzają wiele godzin dziennie przed ekranem komputera. Grają w gry, niekiedy korzystają z programów edukacyjnych. Jest wiele programów do nauki języków, z których młodzi ludzie korzystają chętnie. W dawnych czasach, a może nie tak dawnych, bo przecież komputery towarzyszą nam od góra dwudziestu lat. Ale przecież jeszcze dziesięć lat temu nie wszyscy dysponowali komputerami.
Dzieci potrzebują ciągłego ruchu, gier i zabaw. I młodzieńczy świat składa się z nieustannej wysokiej aktywności fizycznej którą mogą rozładować na zabawie ze swoimi rówieśnikami czy to z przedszkola czy też z podwórka. Jednym z ulubionych miejsc do zabaw dla dziecka są place zabaw i gier. Specjalne budowane place muszą spełniać wiele norm prawnych i bezpieczeństwa a co najważniejsze spełnić wymagania rozbrykanych ciągle maluchów. Powstaje coraz więcej profesjonalnych placów zabaw zarówno przy przedszkolach jak i na osiedlach.